Emocje i determinacja: Igor Polak w akcji na Slovakia Ring
9 czerwca 2026

Emocje i determinacja: Igor Polak w akcji na Slovakia Ring

Krew, pot i karbon. Historyczne kwalifikacje, potężny crash i sportowy cud w garażu Igora Polaka na Slovakia Ring! Jedyny kierowca Formuły 4 z Podkarpacia ma za sobą najbardziej ekstremalny i emocjonalny weekend w swojej dotychczasowej karierze.

Runda mistrzostw na torze Slovakia Ring przyniosła przełamanie w kwalifikacjach, przerażający wypadek, wizytę w Medical Center oraz... prawdziwy inżynieryjny cud. Mimo kontuzji Igor Polak udowodnił, że potrafi walczyć o każdą pozycję, przebijając się w finale z 20. na 13. miejsce.

Przełamanie klątwy i życiówka w kwalifikacjach

Początek weekendu na Słowacji zwiastował ogromny sukces. Po morderczych, trwających łącznie 6 godzin czwartkowych testach, rzeszowianin we współpracy z inżynierami szwajcarskiego zespołu Maffi Racing znalazł idealne ustawienia bolidu. Podczas piątkowych kwalifikacji Polak przełamał dotychczasową niemoc - wykręcił czas 2:04.294 (najlepszy wynik w sezonie), co przełożyło się na wywalczenie świetnych pozycji startowych z szóstej linii (P12 i P11) w głównych wyścigach.

Wypadek, Medical Center i tytaniczna praca mechaników

Sport motorowy bywa jednak brutalny, a błędy rywali kosztują niezwykle drogo. W pierwszym z sobotnich wyścigów, na dojeździe do trzeciego zakrętu, Igor Polak został bezpardonowo zamknięty z zewnętrznej strony przez jednego z konkurentów. Skończyło się to potężnym uderzeniem w bariery. Zniszczone zawieszenie, wyrwana kierownica i pierwsza w karierze zawodnika wizyta w centrum medycznym. Bilans to mocno rozwalona ręka oraz przecięte i potłuczone udo.

To, co wydarzyło się później, przejdzie do historii zespołu. Mechanicy Maffi Racing mieli zaledwie trzy godziny na całkowitą odbudowę zniszczonego wraku. W tym kryzysowym i niezwykle napiętym momencie, kluczowe okazało się rzeszowskie wsparcie. Morale szwajcarskiej ekipy uratowała podkarpacka Pierożarnia Rzeszowska, serwując w padoku polskie łazanki, bigos i szarlotkę. Dodatkowego motywacyjnego „kopa” dała zespołowi wizyta polskiej grupy motocyklowej Skull Rider Polska. Cud w garażu stał się faktem - bolid został poskładany tuż przed wyjazdem na kolejny wyścig.

Pogoń z kontuzją i pechowe starcie w Finale

Do drugiego wyścigu Igor ruszył z obandażowaną ręką i nogą. Zaraz po starcie musiał gwałtownie unikać karambolu trzech bolidów, przez co spadł na sam koniec stawki. W tym momencie do głosu doszła sportowa wściekłość - agresywną, ale precyzyjną jazdą (określaną przez inżyniera wyścigowego Crissa Maffi mianem „kamikaze z głową”) Polak przebił się na 12. lokatę, zapewniając sobie awans do Wielkiego Finału.

W niedzielnym wyścigu finałowym rzeszowianin musiał ruszać z odległego, 20. pola. Polak błyskawicznie wziął się za odrabianie strat, prezentując świetne tempo wyścigowe. Niestety, w drodze do ścisłej czołówki jego plany pokrzyżował niefortunny incydent na torze i zderzenie z Ellą Hakkinen. Mimo tych przeciwności, walcząc z bólem, Igor Polak przeciął ostatecznie linię mety na 13. pozycji.

„To był absolutny rollercoaster - fizyczny, mentalny i logistyczny. Dwa wyścigi w jeden dzień, krew, pot i mnóstwo zniszczonego karbonu. Zostawiłem na torze mnóstwo zdrowia, ale też udowodniłem sobie i zespołowi, że nawet z obandażowaną i obolałą ręką i udem, które boli do tej pory, potrafię walczyć o pozycje. Wypadek bolał, ale jeszcze bardziej frustrował incydent z Ellą Hakinnen w finale, bo mieliśmy tempo na rewelacyjny wynik. Wyciągamy z tego twardą lekcję i nie zwalniamy tempa” - podsumowuje Igor Polak.

Wyścig od kuchni, czyli sukces formatu DAILY

Całą europejską eskapadę zespołu - od włoskiej Vallelungi, przez austriacki Salzburgring, aż po dramatyczny finał na Slovakia Ring - kibice mogli śledzić w dedykowanej serii wideo „DAILY” na platformie YouTube. Codzienne, autentyczne vlogi ukazujące surową rzeczywistość motorsportu, telemetrię i analizy centymetr po centymetrze, spotkały się z ogromnym zainteresowaniem fanów.

Starty Igora Polaka w Formule 4 napędza silne rzeszowskie i podkarpackie partnerstwo. Na kasku, kombinezonie i bolidzie zawodnika dumnie eksponowane są logotypy Miasta Rzeszów i Europejskiego Miasta Sportu 2026 oraz Województwa Podkarpackiego, a także firm: ZMM Maxpol, Domelo, Hagsen, TopTrans i Pierożarni Rzeszowskiej.

MATERIAŁY DLA MEDIÓW:

Fotografie (do swobodnego wykorzystania prasowego): https://drive.google.com/drive/folders/19mzynR4EA1Hilsnuj4-6ZAt5H5w_LA6D?usp=drive_link

Materiały Wideo / Seria DAILY ze Slovakia Ring: